Dzisiaj obiecany post dotyczący jednej z moich lakierowych nowości - MAC Mean & Green.
Zacznę może od tego, że jako pierwszy wpadł mi on w oko nie tylko wśród wszystkich lakierów, ale w całym sklepie. Zauroczyła mnie przede wszystkim ilość kolorów mieniących się w jednej buteleczce. Jak zobaczycie na zdjęciach lakier ma w sobie kolory od zieleni i złota, poprzez pomarańcz, aż do fioletu i różu.

Jeżeli chodzi o stronę "techniczną": buteleczka ma pojemność 10 ml, a cena lakieru to 65 zł. To wprawdzie drogo jak na lakier, ale tak jak już pisałam wcześniej, czasami można sobie pozwolić na coś więcej :) Jedyny mały minus, który znalazłam i który jednocześnie na szczęście nie robi wielkiej różnicy przy tym konkretnym lakierze, jest jego konsystencja. Niestety Mean & Green jest rzadki i wymaga 3-4 warstw do idealnego efektu. Na szczęście nie odbija się to w żaden sposób na jego teksturze.


Jeżeli chodzi natomiast o trwałość, to przy bazie z Essie oraz topie Seche Vite wytrzymał on na moich paznokciach 3 dni. Co ciekawe, zaczął odpryskiwać dopiero 4-ego dnia. Do tego czasu trzymał się na paznokciach bez najmniejszej skazy.



Moim zdaniem lakier jest na prawdę jedyny w swoim rodzaju. Jak widzicie nawet na każdym zdjęciu wygląda inaczej i ma w sobie różne drobinki kolorów :) Bez wahania mogę go polecić dla wszystkich lakieromaniaczek. To taka perełka w kolekcji :)

Dzisiaj chciałabym się pochwalić jeszcze tylko jednym z moich ostatnich warszawskich zakupów. Moim zdaniem niesamowity i wyjątkowy róż, który pasuje nie tylko do letnich temperatur ;)
Essie Jam'N Jelly to intensywny, ciemny róż z delikatnym niebiesko-fioletowym pobłyskiem. Cóż, jak każdy lakier Essie, moim zdaniem nakłada się na paznokieć bardzo dobrze i długo się utrzymuje.
Prawda, Jam'N Jelly nadaje się idealnie na lato: do zwiewnych sukienek, kwiatowych wzorów i słońca, ale moim zdaniem wygląda on szczególnie wyjątkowo w tych warunkach pogodowych jakie teraz mamy. Idealnie odwraca uwagę od nudnych zimowych krajobrazów :)

Jednak aby nie zostawić lakieru samemu sobie, dodałam jedynie na palcu wskazującym arbuzowy stempelek z MoYou London. Mój chłopak stwierdził, że wygląda on raczej jak kawałki pizzy, ale co on się tam zna ;D

No to się napisałam, więc czas teraz na zdjęcia :)







Wielu mężczyzn nie zdaje sobie nawet sprawy, jak ciężko być kobietą. My kobiety nie mamy odpoczynku, zawsze musimy być w gotowości, bo w każdej sytuacji możemy być ocenione. Nie zależnie od sytuacji, nieważne czy idziemy do sklepu, czy do teatru musimy wyglądać perfekcyjnie, bo każdy niuans zostanie zauważony nie tylko przez mężczyzn, ale i przez nas same.

Ja, jako płeć piękna od jakiegoś czasu zaczęłam przyglądać się baczniej swojej twarzy i widząc coraz to więcej zmian ze względu na postępujący wiek, postanowiłam coś z tym zrobić. Szukając odpowiedniej kuracji dla siebie, przewertowałam wiele stron internetowych. Przeanalizowałam oraz przetestowałam wiele różnego rodzaju maseczek, liftingów czy innych peelingów. Niestety moja skóra jest tak specyficzna, że każda próba kończyła się uczuleniem.

Ech! Ile to trzeba przeżyć bólu, aby osiągnąć upragnione piękno. Powiem szczerze, chyba zaczęłam akceptować siebie, bo zaczęłam powoli akceptować siebie taką, jaką jestem. Wtedy na nie powiem, które urodziny, dostałam w prezencie dwufazową kurację odmładzającą o nazwie: PERLE BLEUE!
Na początku trochę się zdenerwowałam, bo jak to kobieta przewrotną jest: najpierw narzeka, że źle wygląda, a jeśli ktoś chce, aby wyglądała dobrze, to się obraża!

Ale ja bardzo lubię małe eleganckie pudełeczka, a to opakowanie wyjątkowo mi się spodobało. Ponadto okazało się, że Perle Bleue, to nie jest zwykły krem, ale zestaw kremu oraz serum.
Oczywiście ja, nauczona wielu doświadczeniami związanymi z różnymi kremami podchodziłam do tego produktu bardzo sceptycznie. Na początku przejrzałam skład i byłam bardzo zaskoczona, gdyż nie zauważyłam żadnych sztucznych składników.


Wobec tego, z jakich składników składa się Perle Bleue?

Wśród głównych aktywnych składników są:
•    Olejek z orzechów makadamia – jak każdy wie, orzechy posiadają w sobie wiele witamin typu A, E oraz składniki mineralne. Nawilża, odżywia i ujędrnia skórę.
•    Robinia akacjowa – posiada w sobie witaminę E, czyli tzw. witaminę młodości. Ma właściwości antyoksydacyjne oraz cera wolniej się starzeje. Alga śnieżna – idealny składnik dla skóry potrzebującej regeneracji. Stymuluje produkcję kolagenu oraz poprawia jędrność i elastyczność skóry.
•    Krokus złocisty – posiada wszystkie niezbędne dla cery witaminy. Rozświetla i nadaje blask skórze wokół okolicy oczu.

W jaki sposób należy stosować zestaw Perle Bleue?

Stosowanie Perle Bleue nie jest jakąś skomplikowaną i czasochłonną czynnością. Suplement stosowałam tylko raz dziennie, bezpośrednio przed snem. Skórę bardzo dokładnie za pomocą płatków do twarzy oczyściłam z makijażu i starannie umyłam. Następnie za pomocą szpatułki, dołączonej do opakowania, połączyłam krem Perle Bleue Active Retention Age z kilkoma kroplami Serum Clotho Gen i delikatnie wklepywałam w skórę do momentu wchłonięcia. Później wystarczyło już tylko położyć się spać i czekać na efekty.

Co można uzyskać za pomocą zestawu?

Muszę przyznać, że na efekty długo nie musiałam czekać. Już po tygodniu stosowania zauważyłam, jak moja skóra się rozjaśniła i odmłodniała. Nagle przeglądając się w lustrze, przestałam zauważać zmarszczki, czy kurze łapki, które były moim największym problemem. Moja skóra stała się świeższa, a mi ubyło kilka lat.
Koleżanki w pracy obserwując z dnia na dzień, jak zmienia się moja twarz, pytały się: Co takiego robię, że dni lecą do przodu, a mi, zamiast przybywać, to ubywa lat?
I jakie było ich zdziwienie, że jedyne, co stosuję to Perle Bleue. Po jakimś czasie przyznały się nawet, że były przekonane, że ja codziennie chodzę do kosmetyczki i stosuję różne zabiegi pielęgnacyjne na zasadzie botoksu, czy innych chemicznych substancji. Jak każdy wie, ja jestem zwolenniczką naturalnych metod.  Dlatego też testując na sobie i swojej skórze ten krem, mogę w 100% polecić produkt Perle Bleue.




Reasumując, przedstawię w kilku punktach, jakie możesz uzyskać korzyści, stosując kurację odmładzającą Perle Bleue:
1.    Jest to pełna kuracja, czyli połączenie zarówno kremu, jak i serum.
2.    Produkt w swoim składzie posiada same naturalne substancje.
3.    Za pomocą Perle Bleue aktywowany zostanie gen „Klotho”.Gen ten, jeśli zostanie aktywowany, to działa podobnie jak hormon zapobiegający starzeniu.
4.    Ma właściwości regenerujące oraz wygładzające skórę.
5.    Eliminuje lub maskuje kurze łapki oraz zmarszczki.
6.    Zmniejsza tzw. worki pod oczami.
7.    Nie powoduje żadnych skutków ubocznych, typu przebarwienia czy uczulenia.

Nie widziałam jeszcze, aby któryś z kremów, posiadał tyle pozytywów. Jeśli chodzi o moją osobę, to uważam, że Perle Bleue Active Retention Age zajmuje miejsce pierwsze na mojej półce. Ale chciałabym, abyś Ty, również sama przekonała się, czy warto stosować ten produkt. Dlatego zamów już dzisiaj Perle Bleue, a później podziel się ze mną swoją opinią. Ja zamówiłam krem z tej strony perle bleue

Każda z nas, chce wyglądać młodo i atrakcyjnie dla swoich mężów, partnerów, kochanków, ale również i dla samej siebie. W tym celu chodzimy do kosmetyczek, fryzjerów, kupujemy nowe ubrania. Ale co zrobić z naszą starzejącą się skórą, gdy pojawia się pierwsza zmarszczka, później następna i kolejne? Początkowo udaje się nam zakryć, te malutkie niedoskonałości naszej pięknej cery kosmetykami typu fluid. Jednak z biegiem lat jest to coraz trudniejsze.

Ja, będącą już dojrzałą czterdziestoletnią kobietą trochę czasu musiałam spędzić w łazience, przed lustrem, aby te moje „kochane” zmarszczki w jakiś sposób zakamuflować. Piszę w czasie przeszły, gdyż aktualnie już nie muszę tuszować niedoskonałości. Otóż jakieś półtora miesiąca temu, za pomocą internetu zakupiłam krem odmładzający o nazwie: Goji Cream. Byłam dosyć sceptycznie nastawiona na ten rodzaj zakupów, bo nigdy nie kupowałam kosmetyków przez internet, zawsze wolałam iść do drogerii i wybrać odpowiedni produkt dla siebie. Ale czytając różne artykuły na temat zdrowej cery, natrafiłam na opis produktu Goji Cream oraz komentarze zadowolonych kobiet, które już zakupiły Goji Cream i już jakiś czas stosują. Dzięki tym opiniom skusiłam się wypróbować ten produkt i muszę się przyznać, że były jedne z najlepiej zainwestowanych pieniędzy.

Działanie i efekty GojiCream

Przez te półtora miesiąca stosowania Goji Cream, moja cera nabrała odpowiedniego koloru, nie jest już lekko przybladła, tylko nabrała rumieńców – mogę śmiało powiedzieć, że się odmłodziła. Stała się bardziej jędrna, zmarszczki pod oczyma zniknęły, a te na czole delikatnie już zanikają. Czuję się teraz atrakcyjniejsza, odmłodzona o kilka lat, bo nie widać już na mojej twarzy postępującego procesu starzenia.

Zaczęłam się zastanawiać, skąd takie wspaniałe właściwości tego kremu i co oznacza nazwa Goji. Wyczytałam, że Goji to chińskie jagody rosnące na krzewie Lacjum Barbarum. Jagody te są wykorzystywane w krajach azjatyckich już od ponad 2000 lat. Goji, są jedynym na świecie owocem, który stymuluje nasz organizm, do produkowania hormonu wzrostu o nazwie: Human Growth Hormone, który jest odpowiedzialny za proces starzenia się. Owoce te, to również największe źródło karetonoidów, w których skład wchodzi związek beta-karoten, odpowiedzialny m.in. za pojawianie się zmarszczek i kolor naszej skóry. Ogólnie eksperci uważają, że jagody Goji są najzdrowszym pożywieniem na świecie, dlatego że zawierają bardzo wiele witamin, minerałów i składników odżywczych, które nie są produkowane przez nasz organizm, a występują w jagodach Goji.
Muszę jeszcze powiedzieć coś na temat kremu, którego głównym składnikiem są te posiadające moc owoce. Moim zdaniem Goji Cream jest obecnie najlepszym produktem na rynku w kategorii kremów upiększających. Na pewno nie kupicie tak efektywnego preparatu w drogerii. Goji Cream dzięki owocom rosnącym na krzewie Lacjum Barbarum ma wspaniałe rezultaty, nie tylko regeneruję skórę i likwiduje zmarszczki, ale również zapobiega ponownemu ich powstawaniu. Wzbogaca skórę w aminokwasy, które wykazują działanie przeciwutleniające, zapewniając skórze głębokie i długotrwałe nawilżenie. Krem zawiera również filtry UV oraz aktywuje w skórze produkcję kolagenu, który nadaje naszej cerze elastyczności i odpowiedniej barwy.

Reasumując, Goji Cream nada naszej skórze utraconą młodość, zawsze będziemy wyglądały o kilka lat mniej niż, posiadamy w rzeczywistości. Muszę dodać jeszcze kilka słów na temat stosowania kremu Goji.

Jak stosować GojiCream?

Przeczytałam bardzo dokładnie ulotkę, która byłą dołączona do produktu. Stosowanie Goji Cream jest bardzo proste:
Po pierwsze należy bardzo dokładnie za pomocą wacika oczyścić skórę twarzy, szyi z zalegającego makijażu oraz wszelkich innych zanieczyszczeń. Mnie w tym celu posłużył płyn do demakijażu.
Następnym krokiem, jeśli skóra będzie już oczyszczona, należy nałożyć równomiernie krem na twarz. Później należy delikatnym ruchem wmasowywać krem, omijając okolice oczu. Trzecim krokiem jest już tylko czekanie na efekty. Krem Goji Cream działa aktywnie przez całą dobę.



Podsumowanie

Muszę powiedzieć, iż lepszego produktu niż Goji Cream jeszcze nie spotkałam na swojej drodze, a stosowałam naprawdę dużo kosmetyków.
Jeśli macie podobny problem z pojawiającymi się zmarszczkami oraz niedoskonałościami cery to nie czekaj tylko kup Goji Cream, a przekonasz się jak szybko, możesz osiągnąć piękną, jędrną, błyszczącą i świeższą cerę. Najfajniejsze jest to, że mój mąż po miesiącu zauważył, że się zmienił mój wygląd i teraz wyglądam jakoś młodziej. Jest to najlepszy komplement, jaki usłyszałam w ciągu ostatnich lat naszego małżeństwa. Takie słowa z ust mężczyzny to wielkie pochlebstwo, bo wiecie jak faceci, zauważają wszelkie zmiany u kobiet. Ja nie raz zmieniłam fryzurę i jakoś mojemu partnerowi umknęła ta zmiana. Natomiast dzięki stosowaniu produktu Goji Cream efekt jest imponujący, a ja jestem szczęśliwszą oraz spełnioną kobietą. Ja swój krem zamówiłam na tej stronie http://gojicream.info/

Ja jestem idealnym przykładem, że warto postawić na coś nowego, a teraz kolej na Ciebie!

Chciałabym się podzielić z Wami opinią na temat najnowszego kremu o nazwie Hydroface.
Zacznę od tego, iż niedawno zakończyłam pewien etap mojego życia. Wiele koleżanek opowiadało mi, że po osiągnięciu tego magicznego wieku wszystko się zmienia, a ja oczywiście śmiałam się, że mnie to przecież nie dotyczy. I przyszedł ten czas, kiedy osiągnęłam tę tajemniczą cyfrę, jaką jest 40. Pewnego dnia w lustrze zauważyłam, iż moja twarz się zmieniła, już wcześniej widziałam kilka pojedynczych zmarszczek, czy kurzych łapek, ale teraz te zmiany były coraz bardziej widoczne. Przeraziłam się tak postępującymi i coraz bardziej rzucającymi się w oczy zmarszczkami. Wtedy córka podpowiedziała mi, abym poszukała sobie za pomocą internetu odpowiedniego kremu do pielęgnacji cery. Pierwszy raz to moja córka Ania udzieliła mi rady, nie ja jej i wiecie, co, posłuchałam mojego dziecka. Pół dnia spędziłam przed komputerem w celu poszukiwań odpowiedniego kremu do mojej twarzy. Wtedy dopiero zobaczyłam, że to nie jest wcale takie proste. Poszukiwania zaczęły mnie powoli męczyć, już miałam się poddać i wtedy trafiłam na idealny dla mnie produkt, którym okazał się krem Hydroface.

Na temat tego produktu widziałam same pozytywne opinie, ale postanowiłam sama na sobie wypróbować Hydroface i podzielić się z Wami własną opinią. Produkt Hydroface otrzymałam następnego dnia i byłam zdziwiona, jak dostałam zamiast jednego zestaw dwóch kremów.

Zacznę od tego, co to jest Hydroface?

Jest to niezwykły sposób odmłodzenia skóry twarzy. Hydroface to idealny preparat przeznaczony do każdego rodzaju cery. Sekretem tego produktu jest to, iż został stworzony z samych naturalnych składników: witamin, silnych przeciwutleniaczy oraz olejków wpływających na młodość skóry.

Wobec tego, w jaki sposób działa krem Hydroface?

Hydroface jest inny niż dotychczasowe kremy przeznaczone na walkę ze zmarszczkami. Najczęściej możemy kupić krem na dzień lub na noc, a Hydroface jest to zestaw dwóch produktów: jeden stosuje się rano, a drugi wieczorem. Dzięki takiemu zastosowaniu nasza skóra cały czas jest chroniona przed otaczającymi nas szkodliwymi substancjami. Ponadto Hydroface zawiera dużo mniejsze mikrocząsteczki niż inne kremy. Ta formuła powoduje, że te malutkie cząsteczki kremu dostają się w najgłębsze warstwy skóry. Powoduje to idealne nawilżenie skóry twarzy oraz zwiększa produkcję kolagenu. Jak wiadomo włókna kolagenowe, odpowiedzialne są za prawidłowe napięcie skóry. Wraz z upływającymi latami tracimy kolagen, a niedobór tego składnika prowadzi do powstawania zmarszczek. Dzięki zastosowaniu Hydroface nasza cera staje się bardziej jędrna, lśniąca i wygładzona.

W jaki sposób należy stosować preparat Hydroface?

Ja po otrzymaniu i otwarciu paczki w pierwszej kolejności zapoznałam się z załączonymi zaleceniami, w jaki sposób użytkować. W zestawie Hydroface znajdowały się dwa opakowania kremu: Hydroface day i Hydroface night. Sposób stosowania jest oczywiście bardzo prosty. Przed zastosowaniem kremu bardzo dokładnie oczyściłam skórę twarzy oraz szyi. Następnie nałożyłam krem na czystą skórę i delikatnie wmasowywałam go okrężnymi ruchami wokół całej twarzy i szyi. Następnie czekałam, aż krem się całkowicie wchłonie. Już po pierwszym zastosowaniu czułam na swojej twarzy świeżość. Oczywiście jeden krem stosowałam przy porannej toalecie, a drugi rodzaj przed snem. Kremy Hydroface są bardzo wygodne w użyciu, a ich konsystencja nie brudzi rąk ani ubrań.

Jakie można osiągnąć rezultaty przy pomocy Hydroface?

Ja stosowałam kremy Hydroface przez miesiąc. Muszę powiedzieć, że już po kilku dniach widziałam pierwsze rezultaty. Moja skóra przede wszystkim stała się żywsza i bardziej błyszcząca. Pierwszym rzucającym się w oczy efektem było zlikwidowanie kurzych łapek wokół oczu. Z dnia na dzień po prostu zniknęły. Gorzej było ze zmarszczkami, ale wiadomo na lepszy efekt, trzeba poczekać. Jedno jest pewne dzięki produktowi Hydroface osoby, które nie znają mojej metryki urodzenia, odmładzają mnie i to jest super uczucie.

Podsumowując. Jeżeli zadasz sobie pytanie: dlaczego warto zainwestować w najnowszy produkt Hydroface?

Odpowiedź jest bardzo prosta, regularne stosowanie kremu powoduje:
1.    Napinanie i ujędrnianie skóry twarzy.
2.    Bardzo intensywnie nawilża cerę.
3.    Działa od wewnątrz wypełniając zmarszczki.
4.    Bardzo szybko usuwa kurze łapki znajdujące się wokół oczu.
5.    Nie tylko nawilża, ale również regeneruje skórę twarzy.
6.    Aktywuje powstawanie kolagenu.

W jaki sposób można zamówić Hydroface?

Wystarczy wejść na stronę internetową www.hydroface.pl i kliknąć ikonę kup teraz. Następnie należy wypełnić przygotowany formularz oraz dostosować się do wskazówek i czekać na kuriera, który najprawdopodobniej już następnego dnia zapuka do Twoich drzwi z przesyłką.
Najnowszy preparat Hydroface to idealny sposób na cofnięcie widocznych już zmian upływającego czasu!



Każda kobieta chciałaby zatrzymać czas, aby nie było widać oznak starzenia się.W tym celu wydaje  mnóstwo pieniędzy na drogie kosmetyki upiększające czy na inne zabiegi pielęgnacyjne twarzy. Ja chcąc znaleźć idealny sposób dla siebie, przetestowałam różne kosmetyki. Niestety żaden z nich nie spełnił moich oczekiwań. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nawet nad zabiegiem za pomocą botoksu, ale niestety mnie na taki wydatek nie stać. Wtedy natknęłam się na artykuł na temat kolagenu, który tak naprawdę jest najważniejszym składnikiem skóry. Kolagen odpowiada za elastyczność oraz kondycję naszej skóry. Niestety wraz z upływającym czasem maleje ilość tego składnika i przez to powstają zmarszczki.

Przybliżę Wam, co to jest kolagen?

Kolagen to białko, które przyspiesza regenerację skóry właściwej oraz spowalniają proces starzenia się skóry. Skóra twarzy kobiety jest bardzo delikatna oraz podatna na warunki atmosferyczne i bieg czasu. Różnego rodzaju zanieczyszczenia przyspieszają naturalny proces starzenia, niszcząc włókna kolagenowe. Natomiast kolagen dostarcza skórze potrzebnych protein, dzięki którym odbudowują się uszkodzone struktury skóry. Kolagen można przyjmować w różnych postaciach, ale taka najprostsza jest w postaci kremu. Wobec tego zaczęłam szukać wśród rekomendowanych produktów na zmarszczki taki, który posiada kolagen. Przeanalizowałam skład wielu produktów i najbardziej odpowiedni dla mnie okazał się produkt MaxLift. Bardzo spodobała mi się nazwa, gdyż skojarzyłam sobie, jako „Maksymalny lifting”, czyli inaczej „retusz twarzy”. Ponadto ten krem poza najważniejszą substancją czynną, jaką jest kolagen, posiada również szereg innych drogocennych substancji. Do tych współpracujących z kolagenem substancji należą: witamina C, aminokwasy, żelazo, witamina B, oleje roślinne oraz witamina E. Po zapoznaniu się z takim wachlarzem dobroczynnego działania postanowiłam zamówić i wypróbować MaxLift.


Ile kosztuje krem MaxLift?

Krem MaxLift kosztuje prawie 300 zł (298zł), jednak mnie udało się go dorwać za niecałe 150 zł. Z tego co widziałam promocja wciąż trwa, dlatego warto skorzystać.  Ja swój krem zamówiłam na tej stronie maxxlift.pl

Jak należy stosować krem MaxLift?

Producent zaleca minimalny czas stosowania 14 dni, ja postanowiłam stosować przynajmniej dwa miesiące, aby mieć pewność, że działa. Krem MaxLift stosowałam dwa razy dziennie – rano i wieczorem na bardzo dokładnie oczyszczoną skórę. Powiem szczerze, nie bardzo wierzyłam w cudowną moc tego kremu, ale bardzo mile się zaskoczyłam.

Jakie efekty zaobserwowałam po stosowaniu kremu MaxLift?

 Już po tych 14 dniach moja skóra stała się jędrniejsza, gładsza i świeższa. Z kolejnymi dniami stosowania znikały najpierw moje cienie pod oczami, a później zmarszczki stawały się coraz mniej widoczne. Produkt MaxLift w odróżnieniu od wielu innych tego typu kremów nie walczy tylko ze skutkiem starzenia, ale co najważniejsze z przyczyną powstawania zmarszczek, czyli niedoborem kolagenu. Ponadto produkt ten uzupełnia braki witamin, dzięki czemu stan cery się poprawia, a skóra jest zdrowsza i piękniejsza.
Po tych dwóch miesiącach systematycznego stosowania kremu MaxLift mogę pochwalić się, że znajomi, którzy dawno mnie nie widzieli, nie mogli mnie poznać. Koleżanki pytały mnie, na jakie zabiegi chodzę, że tak ładnie wyglądam. Odpowiadałam, że stosuję tylko i wyłącznie krem MaxLift, ale nikt mi nie wierzył, musiałam udowadniać, pokazując opakowanie. Dzięki temu rewelacyjnemu produktowi obyło się również bez tak drogiego i bardzo bolesnego zabiegu, jakim jest botoks. Jak widzicie, jest to również idealna alternatywa dla różnego rodzaju operacji plastycznych.

Chciałabym teraz specjalnie dla Was podsumować, dlaczego warto kupić MaxLift?

1.    Daje bardzo duże korzyści za przystępną cenę.
2.    Jest on bardzo prosty w użyciu.
3.    Posiada w swoim składzie tylko w 100% naturalne składniki.
4.    Jest to bardzo dobra alternatywa dla wielu zabiegów kosmetycznych.
5.    Pomaga pozbyć się zmarszczek.
6.    Wpływa na problemy związane ze stanem zapalnym skóry.
7.    Likwiduje cienie pod oczami.
8.    Poprawia koloryt skóry.
9.    Nawilża oraz regeneruje skórę.
Takiego pozytywnego wpływu nie posiadał dotychczas żaden krem.

Nadal zastanawiasz się, czy produkt MaxLift jest stworzony dla Ciebie?

Odpowiedź brzmi TAK, jeśli jesteś dojrzałą kobietą – powyżej 40 roku życia i szukasz odpowiedniego kremu, dzięki któremu Twoja skóra będzie młodsza i bardziej ujędrniona. MaxLift to krem najnowszej generacji działający kompleksowo likwidując pojawiające się oznaki starzenia, jakimi są zmarszczki, kurze łapki i inne niedoskonałości skóry twarzy. W celu kompletnego działania redukującego zmarszczki, rozjaśniającego oraz odżywiającego skórę twarzy produkt MaxLift został wzbogacony o regenerujące mikroelementy, witaminy i oleje roślinne. Krem MaxLift posiada same plusy, a jednym z takich największych pozytywów jest brak reakcji alergicznych – skóra na twarzy jest bardzo delikatna i sztuką jest dobrać odpowiedni kosmetyk do odpowiedniego typu skóry. Wiele kobiet ma z tym trudność, dlatego specjaliści opracowali krem MaxLift, który przeznaczony jest dla wszystkich typów cery. Dodatkowym atutem tego produktu jest to, iż jako jeden z nielicznych kremów odmładzających nie posiada w swoim składzie żadnych negatywnie wpływających na organizm człowieka hormonów.
O Bodetko Lash słyszał chyba każdy, a na pewno te osoby, które regularnie oglądają kanał Maxineczki. Na blogu ambasadaurody możecie wygrać odżywkę do rzęs. Ja już się zapisałam do konkursu, teraz Wasza kolej :)


Polecane strony